czwartek, 1 sierpnia 2013

Rozdział 1



- Cześć ciociu! – w pomieszczeniu rozbrzmiał słodki głosik małej dziewczynki. Jak zwykle, rzuciła w kąt swój fioletowy plecaczek, a lekki, granatowy sweterek rzuciła na pobliski wieszak, nie zważając na to, czy aby na pewno na nim wyląduje.
- Cześć, Szkrabie. – Kosińska ucałowała Zuzię w policzek, kiedy ta odprawiała codzienny rytuał obściskiwania się ze nią i wymieniania czułych gestów.  – Jak było w szkole? Już się zapoznałaś na dobre z nowymi koleżankami?
- A tam koleżanki. Byś Ty widziała, ciociu, jakich mam kolegów! – odpowiedziała z dumą w głosie.
- Tak? Same przystojne ciacha? – podpuszczała Młodą, by zdradziła coś więcej na ten temat.
- No, ciacha, tylko szkoda, że żadne z nich nie pasuje do mojej blachy. – skwitowała krótko ze zrezygnowaniem, gramoląc się na jedno z brązowych, wysokich krzeseł, obitych seledynowym materiałem. Jej tymczasową opiekunkę zamurowało i o mały włos zbiłaby przypadkiem dwa talerze z nowiuśkiego kompletu od rodziców.
- Wiesz, że z dnia na dzień coraz bardziej mnie zaskakujesz?
- Ciociu, ale czym?
- Swoimi wypowiedziami. Masz dopiero siedem lat, zaczynasz pierwszą klasę podstawówki, a tekstami walisz, jak stara!
- Ale ja przecież tylko stwierdzam fakty. – oparła się rękoma o blat stołu, a jej myśli pognały gdzieś hen daleko. Jej matka chrzestna nie miała zamiaru przerywać tej kontemplacji, dlatego zajęła się swoimi sprawami i sumiennie przeglądała za barem jakieś rachunki. - Zakochałam się w takim Kamilu.
- No i co z nim jest nie tak? – dopytywała delikatnie Lida.
- No, bo ja chodzę za nim; mówię, że mi się podoba, proszę żebyśmy poszli po szkole na spacer, na lody, a on nie chce. Woli iść z Martynką do biblioteki i setny raz czytać jej „Kopciuszka."
- O nie, znowu się zaczyna! – Dagmara, po uprzednim wejściu do bistro i odstawieniu tobołków ze spożywczaka, przysiadła się do dziewczyn i popatrzyła na córkę, kręcąc przecząco głową.
- Nie przerywaj mi, mamo! Ja tu rozmawiam z ciociuńcią na bardzo poważny temat. – burknęła, nabzdyczając się jak paw.
- Okej, okej. – odrzekła żartobliwie, unoszą ręce do góry w przepraszającym geście. – Powodzenia, Liduś. Idę zobaczyć, co ten Twój Ksawery dzisiaj w kuchni pichci. – poklepała młodszą siostrę po ramieniu i zniknęła za dwoma szarymi prostokątami, które zdobiły dwa małe, szklane kółka w ich górnych częściach. Mała patrzyła na swą ciocię jak wół na wymalowane wrota, oczekując jakiejś sensownej odpowiedzi na przedstawienie swojego problemu.
- Widzisz, Kochanie, czasami tak to już jest, że osoba, o którą zabiegamy, nie jest nami zainteresowana; że woli kogoś innego. Ale Ty nie masz się czym martwić, bo jesteś jeszcze młodziutka i całe życie przed Tobą. Nie przejmuj się tym, że jakiś tam Kamil dał Ci kosza; że woli Martynkę, a nie taką super odjazdową babeczkę, jak Ty. Widocznie jest głupcem i nie zauważył tego, jaka jesteś fajna. Głowa do góry, Zuzz! – Lidia pstryknęła swoją chrześniaczkę w nosek i uśmiechnęła się do niej pokrzepiająco. Ta momentalnie się ożywiła i ponownie wstąpił w nią radosny humor, taki sam, jaki towarzyszył jej kwadrans temu.
- Racja. Tego światu jest pół kwiatu, prawda? – podniosła się energicznie z drewnianego mebla i wbiła swój piwny wzrok w twarz cioteczki, która parsknęła gromkim śmiechem na Zuziowate przeinaczenie powiedzenia.
- Powiedzmy, że prawda. – wydusiła z siebie, ciągle nie mogąc pohamować chichotu. Sięgnęła po talerzyk deserowy, nałożyła na niego jeden kawałek szarlotki, dodała trochę bitej śmietany i podała Zuzance. To zdecydowanie jedyne ciasto, które mała Waszyńska mogłaby jeść tonami.
- Ciociuńciu? – odezwała się po pięciominutowej chwili ciszy, dłubiąc stalowym widelczykiem w swoim słodkim deserku.
- No, co tam?
- A dlaczego Ty nie masz chłopaka? – nigdy nie lubiła owijać w bawełnę, zawsze waliła prosto z mostu.
- Bo chyba jeszcze nie spotkałam takiego, który by mnie zechciał. – zażartowała niepewnie, bojąc się kolejnych, bezpośrednich pytań Małej.
- To trzeba Ci go poszukać!
- Niby gdzie? – Lidka parsknęła śmiechem kolejny raz.
- W Internecie!

~*~


Wczesnopopołudniowe godziny zdecydowanie nie należały do ulubionej pory dnia Grzegorza. Słońce, mimo iż wrześniowe, raziło po oczach i grzało niemiłosiernie, doprowadzając trzy czwarte populacji stolicy Podkarpacia do nadmiernego wydzielania potu i ogólnego osłabienia organizmu. A on? On musiał udać się na popołudniowy trening i dusić się wraz z kolegami w małej klitce, zwanej siłownią. Kategorycznie wolałby zostać w swoim klimatyzowanym mieszkanku, albo co najmniej wybrać się na basen Rzeszowskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w celu ochłodzenia rozgorączkowanego ciała. Niestety. Mus, to mus. Trzeba szlifować swoją formę przed rozpoczęciem nowego sezonu ligowego, inaczej trzecie zwycięstwo Mistrzostwa Polski przejdzie Resoviakom koło nosa.
- Kosa, coś Ty taki niemrawy? – zapytał go troskliwie Pit.
- Źle spałem. – uciął krótko.
- Niemrawy, jak niemrawy, on jest niewyraźny! – zauważył, wchodzący do pomieszczenia, kapitan Asseco.
- Grzechu, wziąłeś Rutinoscorbin? – zadrwił Perłowski.
- Wal się. – burknął środkowy.
- Oho, ktoś tu chyba wstał lewą nogą. – Krzysiek zaczął naśmiewać się z ponad dwumetrowego bruneta, jednocześnie przymierzając się do podniesienia sztangi.
- Kosa jest nie w sosie. – dorzucił swoje trzy grosze Bartman, powtarzając kilkakrotnie tę frazę jak małe dziecko.
- Odczepcie się ode mnie! Nie chce mi się z Wami gadać! – warknął zdenerwowany i odszedł na drugi koniec pakielni, chcąc trenować w spokoju, w towarzystwie Fabiana i Paula.
- Panowie? – głos zabrał ponownie libero.
- No, co tam Igła? – do rozmowy dołączył Wojtek Grzyb.
- Chyba wiem, co dolega naszemu przyjacielowi! – odrzekł z dumą i radością, jakby ponownie odkrył Amerykę, znalazł milion dolarów na ulicy, albo trafił co najmniej piątkę w totolotku. Wszystkie twarze zwróciły się w jego stronę i oczekiwały ujawnienia tej super, arcyważnej przyczyny. – Jemu brakuje kobiety!
- Krzychu, wszystko słyszałem! – krzyknął nabuzowany Kosok.
- Grzesinko, ale kiedy to sama, szczera prawda! Zobacz, ile miałbyś korzyści z posiadania takiej pani... – drążyła największa gaduła w drużynie, chcąc przekonać Kosę, że to właśnie brak ukochanej jest głównym powodem jego złego samopoczucia.
- Już jedną taką miałem i sam wiesz, jak na tym wyszedłem.
- To ta blond cizia, Ola? – dopytywał, mało zorientowany w temacie, Buszek.
- No, Olka, Olka. Chłopie, ona była nienormalna! – dodał atakujący.
- Zdążyłem się o tym przekonać, wiesz? – Grzegorz zakpił ze Zbyszka i zaczął ćwiczyć swoje bicepsy, podnosząc naprzemiennie dwa metalowe hantle.
- My Ci znajdziemy odpowiednią kandydatkę. – zdeklarował za wszystkich Ignac.
- Niby gdzie?
- W Internecie!

***

Cześć i czołem! :)
Ruszamy z Lidką i Grzesiem na dobre. Wiem, że miało być wcześniej, ale kilka spraw zmusiło mnie do krótkiego „urlopu”…
Póki co, nic się jeszcze nie dzieje, ale spokojnie - akcja będzie się powoli rozkręcać.
Dziękuję za tak liczne komentarze pod Prologiem, to naprawdę buduje i motywuje. :*
Zgodnie z obietnicą, jedyneczkę dedykuję Happiness w ramach podziękowań za szablon. :*
Widzimy się na meczu za tydzień!
Całuję, Patex.

PS. Wiecie, że będzie mi cholernie brakować Krzysia na boisku? :(

gdyby ktoś miał ochotę poprawić sobie humor, zapraszam :)
Bliźniacza insynuacja

28 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Mała Zuza rozbraja na łopatki :D Ma takie teksty, że nie wszystkie rozumiem :P Cóż w końcu się starzeje, a młodzież wymyśla nowe teksty :D
      Jestem bardzo ciekawa co wyjdzie jej z tego szukania chłopaka dla ukochanej cioci. Polecam portal sympatia.pl :D
      No tak Krzysiu jak zawsze bawi się w swatkę. Skoro w realu mu się udało to i może w blogowym świecie mu się uda spiknąć go z Ciociunią :D
      Ściskam! ;*

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. To z góry przepraszam, Bejbi, że dopiero teraz komentuję, ale jakoś tak wcześniej nie mogłam się pozbierać do kupy i skomentować, pomimo działającej klimy i pysznego mango pod nosem. :*
      Ej no, gdzie ja znajdę tak kochane dziecko jak Zuza? Pff, ja je poproszę na własność, a przy okazji w hurtowych ilościach, kiedy już swój gabinet otworzę! Z takim to ja mogłabym rozmawiać godzinami, a tematów na bank by nam nie brakowało. :D I niech się Maleńka nie martwi, takie chłopy z przedszkola to nie chłopy, jeszcze się nie znają na prawdziwej miłości tak jak ona. A Zuzia niech też sobie poczeka, poczeka na takiego Bartmana w nieco starszej wersji, już on na nią bankowo zwróci uwagę. :P

      Tej, Kosina, co z tobą? Naprawdę lewą nogą wstałeś? Czy jednak brakuje ci tej kobiecej ręki? Panowie, weźcie, takimi tekstami to w ogóle mu nie pomagacie. Pomóc mu możecie właśnie internetowo. Choć z tym to nigdy nie wiadomo, a nuż trafi mu się stary zboczeniec o niecodziennej orientacji seksualnej. :D Cóż, spróbować zawsze można.
      Ale Kosa męski i silny, da sobie radę <3

      Bez Ignaczaka będzie makabrycznie mdło i bez choćby szczypty ducha i charyzmy. Nie, nie, nie, nie podoba mi się ta wizja. :c

      Całuję, Żoneczko. :***
      Caro.

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Mała Zuza jest przesłodka, a do tego ma cięty języczek i ostro komentuje rzeczywistość, nie oszczędzając nawet swojej kochanej cioci. Tylko ona mogła wpaść na pomysł żeby poszukać jej chłopaka w necie. A przepraszam, nie tylko ona. Bo panowie z siłowni wpadli na równie szatański pomysł. Czemu się dziwić, jak taki Bartman błaznuje jak dziecko właśnie :D
      Aż się boję co z tego wyjdzie, gdy przed monitorami zasiądą te dwie gromadki i zaczną niecierpliwe poszukiwania. I dziękuję za przedstawienie Olusi w takim świetle, odbiorę to jaką swoistą dedykację hahaha xd
      Czekam na more, more, more! <3
      Całuski, Twój Ziomek! :*

      Usuń
  4. No to mała Zauzanka ma pomysły :D Wydaje mi się, że znajdzie idealnego partnera dla Lidki:P A gdzie? W Internecie:P To samo mogę powiedzieć o Igle i spółce. Ale cóż Grzesiu na wszystkich sie wścieka to trzeba działać:D Czekam na kolejne rozdziału Pisz szybciutko
    POZDRAWIAM !!!
    Paulka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć:) Chciałabym cię nominować do The Versatile Blogger. Uwielbiam to opowiadanie dlatego nie mogłam nie dać nominacji :) Szczegóły:
      http://wherever-will-you-go.blogspot.com/p/blog-page_7.html

      Usuń
  5. świetny rozdział nie wiedziałam, że Zuza ma takie pomysły. Ciekawi mnie co jeszcze ona wymyśli.

    OdpowiedzUsuń
  6. świetny rozdział i te pomysły Zuzy...

    OdpowiedzUsuń
  7. Zuzia jest niesamowitym, rozkosznym dzieckiem. Wyobraziłam sobie tą małą pociechę w warkoczykach z kokardkami i zrezygnowaną po dostaniu kosza od kolegi.
    Grzesiu, Grzesiu doskonale go rozumiem. Również w te gorączki nie wychodziłabym z domu, ale kochany do pracy;)
    Zobaczymy co wyniknie z genialnego pomysłu Igły i Zuzi;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawie się zapowiada to nie powiem. :)
    Z tego co widzę to Zuza jest zajebistym dzieckiem. Te jej teksty, przeżycia, rozterki rozwalają mnie. Ale głowę to ona ma. Gdzie można znaleźć chłopaka? W internecie. Tak samo Krzysiu. Też widać, że ma głowę na karku i wie do czego ona służy. Ciekawi mnie co będzie dalej. :D
    Czekam na kolejny, który szybciutko dodawaj! ;p
    Pozdrawiam ciepło! :*
    Patricia

    OdpowiedzUsuń
  9. Ogólnie bardzo życiowe i to jest w tym wszystkim najlepsze. Miłości trzeba czasem pomóc ot tak, w internecie. Dużo, bardzo dużo przypadków jest szczęśliwych par, czy nawet małżeństw, którzy właśnie tak zaczęli swoją przygodę, w sieci. Mam nadzieję, że tak będzie też w ich wypadku, czas pokaże, a ja czekam na następny rozdział. :*

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciotuniu! Co za dzieciak, aż strach pomyśleć co z niej wyrośnie!! Łamaczka męskich serc!
    Krzysztof jako internetowa swatka na pewno znajdzie odpowiednią kandydatkę, tylko ciekawe ile razy się pomyli sprowadzając Kosie na głowę starego, grubego zboczeńca!

    OdpowiedzUsuń
  11. Jaka słodka mała dziewczyna, jest taka urocza i wali takimi tekstami, że już ją uwielbiam :)
    Krzysiu będzie swatać Grzesia z kandydatkami z internetu, no to może być ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. ha ha xD siatkarze mają podobny tok myślenia do Zuzi czyli albo to mała jest bardzo inteligentna albo oni nie xD
    ciekawie się zapowiada i z niecierpliwością czekam na kolejne. Co wyjdzie z tych poszukiwań w internecie? Na pewno coś fajnego :p

    OdpowiedzUsuń
  13. Rozdział niby niemrawy... a jednak już coś się rusza :D
    Nie mogę się doczekać dalszego ciągu :)

    Mi też będzie brakowało Igły :(

    Pozdrawiam i do zobaczenia :*

    OdpowiedzUsuń
  14. Zuzka jest świetna! Od razu ją polubiłam;) No to teraz tylko siebie muszą znaleźć;d Fajny rozdział, po woli się rozkręca;)
    A komu Igły nie będzie brakowało?! Mam nadzieję, że Krzysiek udowodni w klubie kto jest najlepszym libero w Polsce, z resztą on tego udowadniać nie musi on już to dawno zrobił;) Ja się dziwie dlaczego on nie jest kapitanem naszej reprezentacji??? Przecież człowiek ostoja, pomocny, wesoły zawsze wszystkich motywuję itd. Pozdrawiam i czekam na kolejny;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Uwielbiam tą małą ;D Zuz ma cięty język i jest bardzo pomysłową dziewczynką. Zastanawiam się tylko czy Zuzia jest aż tak inteligentna, że dorównuje naszym siatkarzom, czy oni są aż tak mało inteligentni i dorównują tym małej pierwszoklasistce :D
    Pozdrawiam A. ;*

    OdpowiedzUsuń
  16. Jakoś nie przypadła mi do gustu ta Zuzia. Taka jakaś przemądrzała, a ja takich dzieci nie lubię :D. Ale może być ciekawie, jak zacznie szukać Lidce partnera w Internecie :D ciekawe będzie się podszywać, czy Lidka zgodzi się na korzystanie z portali randkowych :D
    Och, biedny Grzesiu :D Już widzę, jak chłopacy będą mu szukać partnerki w Internecie :D zapewne będą mieli ubaw po pachy i będą się bawić jak małe dzieci :D Ale co, wesoło musi być :)
    Pozdrawiam, Aga :*

    OdpowiedzUsuń
  17. Zuzia to urocza dziewczynka, która jak na swój wiek jest bardzo dojrzała :) Dobre porady prawi cioci Lidi, która powinna może jej posłuchać ? Może internet to nie taki wielkie zło, a wręcz przeciwnie ? Wydaje się być sympatyczną i inteligentną dziewczyną.
    No a u siatkarzy to jak u siatkarzy. Lubią się naśmiewać i docinać drugiemu. Grzesiu, bierz się za te portale społecznościowe bo ktoś tam może się ciekawy pojawić ! :)
    Jestem ciekawa co z tego wszystkiego wyjdzie.
    Też bym sobie chciała zasiąść przed portalem randkowym i takiego poderwać :)

    Dziękuję za odwiedziny na moim blogu, poinformuję jutro o nowościach na gg. Wpisałam się już do zakładki 'informowani' więc liczę na wiadomość na gg od Ciebie ;)

    Buziaki, bezduszna :*

    OdpowiedzUsuń
  18. Małą Zuzię już kocham! :D
    Uwielbiam bezpośredniość w dzieciach, uwielbiam! :)
    Powoli, powoli zaczyna się rozkręcać i ciekawa jestem jak to wszystko się dalej potoczy.
    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  19. Dzisiaj coś nie wylewam potoku słów, dlatego tylko napiszę, że jestem tego samego zdania co siatkarze - Grzesiu potrzebuje kobiety. Czekam na ich romans i poznanie się w internecie.
    Lidka to fajna dziewczyna. Jakoś ją lubię, choć sama nie wiem za co. I jakoś się trochę rozpisałam.
    P:ozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Zuza to nie jest dziecko, to kosmita :p Chyba każdy z nas przeżył takie pierwsze szkolne zauroczenie i pamięta je już na całe życie. Ja swoje pamiętam. Też miał na imię Kamil, tylko że był bratem mojej koleżanki i jednocześnie kuzynem. Wiedziała tylko ona i nikt więcej...
    Lidia jako chrzestna potrafi chyba dobrze doradzić małej, ale sama się z lekka pogubiła i nie może poznać lub pozwolić komuś się do niej zbliżyć. Każdy z nas chyba tak ma, więc ja się z nią bardzo utożsamiam, jak coś :D
    Za to Kosinka i innym doradzić nie potrafi, mani sam się za coś nie weżnie ;) Ale jego koledzy to oczywiście wiedzą wszystko, więc kobity szukać będą mu w Internecie :D
    Jejku już się doczekać nie mogę rozwinięcia tego wirtualnego flirtu :D
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  21. Zuzka jest świetna! :D Już kocham tą dziewczynę *.*
    Kto by pomyślał, że ona ma siedem lat? ;p Rzeczywiście wali teksty jak stara ;d
    Oj przeczuwam, że jak ona jej pomoże szukać w internecie faceta to Lidka skazana jest na jednego ;)
    Grzegorz zdecydowanie potrzebuje kobiety ;p I to takiej porządnej jak Lidka, a nie takiej jak tamta Ola.
    Czekam na ciąg dalszy ;p
    Pozdrawiam cieplutko :**

    OdpowiedzUsuń
  22. Zuzia moim małym mistrzuniem! Będzie z niej kiedyś niezłe ziółko. Poradzi sobie w życiu. Dobrze gada, polać jej! (oczywiście mleko i żeby nie miała za dużo procentów, to niskotłuszczowe :P).
    Wiem, że trochę sobie dopowiem, ale czytając „małe dziecko” właśnie sobie wyobraziłam takiego Bartami, który biega po hali, wymachuje rączkami (raczej rękami, ale tutaj to określenie mi właśnie pasowało, tak dla lepszego efektu. Przydałby mu się jeszcze w tej rączce jakiś koszyczek, a na nóżkach spódniczka) i słodziutkim głosem sobie krzyczy, że Kosa jest nie w sosie. Teraz mogę się z tego śmiać przez długi okres czasu, aż nie znajdę sobie lepszego powodu do radości ;p Ale obrazek wymalowany kredkami mojej wyobraźni jest uroczy ;p
    Niby zgraja ponaddwumetrowców a ile mają wspólnego z uroczą siedmiolatką o niewyparzonym języku, która nieszczęśliwie się zakochała. Ciekawa jestem co z tego wszystkiego wyniknie ;)
    Buźki kochana ;*
    Zakręcona ;)

    http://ich-niemoralna-rzeczywistosc.blogspot.com – zapraszam na mojego nowego bloga, tego mniej grzecznego od innych ;D

    OdpowiedzUsuń
  23. AAA! No piszę się na to w stu procentach! To niby dopiero prolog i pierwszy rozdział, ale Twoje lekkie pióro zachwyca mnie z każdym zdaniem. Bardzo podoba mi się taki styl pisania, jaki stosujesz, jest łatwy, przyjemny i świetnie się to wszystko czyta. A mała Zuzanna skradła moje serce! :) No i sam pomysł na ten "wirtualny flirt" też dobry :D. Jeśli możesz, to poinformuj mnie o nowościach na gg: 13775260, a tak przy okazji, to jeżeli miałabyś ochotę to zapraszam na un-poco-de-amor.blogspot.com
    Buziaki! :)

    OdpowiedzUsuń